Przejdź do treści
Poradniki7 min czytania

Kiedy wezwać złotą rączkę, a kiedy zrobić to samemu

Najczęstsze pytanie, jakie słyszę przez telefon, brzmi mniej więcej tak: czy to jest coś, co dam radę zrobić sam. Odpowiedź prawie zawsze zależy od jednej rzeczy, czyli od tego, co się stanie, jeśli się nie uda.

Wnętrze mieszkania w Łodzi po drobnych naprawach wykonanych przez fachowca

Rzeczy, które spokojnie zrobisz sam

Jest cała grupa usterek, przy których ryzyko nieudanej próby jest praktycznie zerowe. Wymiana uszczelki w baterii, wyczyszczenie perlatora, przepchanie syfonu pod zlewem, wymiana żarówki w oprawie, regulacja zawiasu w szafce kuchennej. Najgorsze, co może się stać, to że po godzinie stwierdzisz, że jednak nie idzie, i zadzwonisz. Nic się przez ten czas nie pogorszy.

Do tej samej kategorii zaliczam dokręcenie obluzowanej klamki, wymianę baterii w domofonie czy przykręcenie odchodzącej listwy przypodłogowej. Warto spróbować, bo naprawdę nie ma tu czego zepsuć, a przy okazji człowiek się czegoś uczy.

  • wyczyszczenie perlatora w kranie
  • rozebranie i przepchanie syfonu pod zlewem
  • regulacja zawiasów w szafkach kuchennych
  • dokręcenie klamki i wkrętów w rozecie
  • wymiana żarówki, także w oprawie sufitowej

Rzeczy, przy których nieudana próba kosztuje

Granica przebiega tam, gdzie porażka nie oznacza powrotu do punktu wyjścia, tylko nowy problem. Klasykiem jest zawór kątowy pod zlewem, którego nikt nie ruszał od dziesięciu lat. Wygląda niewinnie, ale zapieczony zawór potrafi ukręcić się przy pierwszym mocniejszym ruchu i wtedy zamiast kapiącej baterii masz wodę lecącą pod pełnym ciśnieniem, której nie da się zatrzymać niczym w mieszkaniu.

Podobnie działa to przy wierceniu w ścianie, w której biegnie instalacja. Trafienie w przewód albo rurę zamienia montaż półki w awarię na kilka godzin. W kamienicach na Starych Bałutach czy na Polesiu instalacje bywają poprowadzone trasami, których nikt by się nie spodziewał, więc detektor to nie przesada.

Trzecia grupa to wszystko, co dotyczy instalacji elektrycznej poza wymianą żarówki. Nie chodzi nawet o trudność, bo wymiana gniazdka jest technicznie prosta. Chodzi o to, że błąd nie daje o sobie znać od razu, tylko po kilku miesiącach, w postaci grzejącego się połączenia w ścianie.

Sygnały, że lepiej nie kombinować

Kilka objawów oznacza, że sprawa nie nadaje się do samodzielnych prób niezależnie od tego, jak proste wydaje się rozwiązanie. Zapach spalenizny przy gniazdku albo rozdzielnicy, ciepła obudowa osprzętu, iskrzenie przy wkładaniu wtyczki. To wszystko wskazuje na przegrzewające się połączenie i wymaga wyłączenia obwodu, a nie przykręcenia czegokolwiek mocniej.

Po stronie hydrauliki takim sygnałem jest woda pojawiająca się w miejscu, którego nie potrafisz powiązać z żadnym urządzeniem. W blokach z wielkiej płyty na Retkini czy Widzewie Wschodzie woda spływa szachtem i wychodzi kilka metrów od miejsca uszkodzenia. Rozbieranie zabudowy na chybił trafił kończy się zwykle tym, że trzeba ją potem odtworzyć.

Prosty test przed rozpoczęciem

Zanim zaczniesz, zadaj sobie trzy pytania. Czy wiem, jak odciąć wodę albo prąd w tym miejscu. Czy mam wszystkie narzędzia, czy będę improwizował. Co się stanie, jeśli element, który odkręcam, ukręci się albo pęknie. Jeżeli przy którymkolwiek pytaniu odpowiedź jest niepewna, lepiej odłożyć.

Nie chodzi o to, żeby dzwonić po fachowca do każdej drobnostki, bo to bez sensu i przy jednej półce koszt dojazdu przewyższy wartość roboty. Chodzi o odróżnienie sytuacji, w której próba nic nie kosztuje, od tej, w której kosztuje sporo.

Pytania i odpowiedzi

Pytania do tego wpisu

Czy warto mieć w domu podstawowe narzędzia?

Zdecydowanie tak, bo zestaw kosztujący niewiele pozwala załatwić samodzielnie sporą część drobiazgów. Wystarczy porządny wkrętak krzyżakowy i płaski, klucz nastawny, kombinerki, poziomica i taśma miernicza. Wiertarka udarowa przydaje się rzadziej, ale przy własnym mieszkaniu zwraca się po kilku użyciach. Dobrej jakości narzędzie robi przy tym realną różnicę, bo tani wkrętak rozwierca łeb wkrętu i drobna naprawa zamienia się w problem.

Skąd wiedzieć, czy w ścianie biegnie przewód?

Najprościej użyć detektora, który wykrywa metal i przewody pod napięciem, a kosztuje niewiele w podstawowej wersji. Warto też pamiętać o zasadzie, że przewody prowadzi się zwykle pionowo nad i pod gniazdkiem oraz poziomo pod sufitem, więc te strefy lepiej omijać. W starym budownictwie ta zasada bywa jednak łamana i instalacja potrafi biec ukosem przez całą ścianę. Jeżeli wiercisz w kamienicy, ostrożność jest znacznie bardziej uzasadniona niż w bloku.

Czy mogę sam wymienić gniazdko, jeśli wyłączę bezpiecznik?

Technicznie jest to proste, ale warto zdawać sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze, wyłączenie bezpiecznika nie zawsze odcina wszystko, bo w starszych instalacjach zdarzają się obwody zasilane z innego zabezpieczenia niż się wydaje, dlatego brak napięcia trzeba sprawdzić próbnikiem. Po drugie, błędnie wykonane połączenie nie daje objawów od razu, tylko po miesiącach, w postaci przegrzewającego się styku. Jeżeli decydujesz się na to sam, przynajmniej sprawdź brak napięcia i dokręć przewody porządnie.

Ile drobiazgów warto zebrać przed wezwaniem fachowca?

Nie ma sztywnej liczby, ale przy pięciu czy sześciu drobnych sprawach jedna wizyta wypada wyraźnie korzystniej niż osobne wezwania. Koszt dojazdu rozkłada się wtedy na całą listę, a fachowiec przyjeżdża z kompletem narzędzi i robi wszystko za jednym razem. Warto spisywać takie rzeczy na bieżąco, bo w momencie umawiania połowa zwykle wypada z głowy. Przy zgłoszeniu podanie pełnej listy pozwala też lepiej oszacować potrzebny czas.

Zadzwoń i zapytaj

Masz pytanie, którego tu nie ma?

Zadzwoń i zapytaj wprost. Odpowiadam też na pytania, które nie kończą się zleceniem.

  • Czynne 24 godziny
  • Łódź i okolice
  • -5% z polecenia
726 795 592

Odbieram osobiście, także w nocy i w weekend

Napisz wiadomość