Aluminium w instalacji elektrycznej
W kamienicach, ale też w części bloków z lat sześćdziesiątych, wciąż spotyka się przewody aluminiowe. Same w sobie nie są katastrofą i przez dekady działały bez problemu, tylko wymagają innego traktowania niż miedź. Aluminium źle znosi wielokrotne przykręcanie, pęka przy zaginaniu i płynie pod naciskiem, przez co połączenie z czasem się luzuje.
Największym błędem jest łączenie aluminium z miedzią zwykłą kostką. Taki styk koroduje i po dwóch latach zaczyna się grzać. Do łączenia tych metali stosuje się złączki przeznaczone specjalnie do tego celu. Sam fakt posiadania aluminium nie oznacza konieczności natychmiastowej wymiany, natomiast przewody kruszące się przy każdym dotknięciu to już sygnał, żeby zaplanować wymianę obwodu.
Żeliwna kanalizacja
Piony żeliwne są zaskakująco trwałe i w wielu łódzkich kamienicach służą do dziś. Problem polega na tym, że po dekadach zarastają od środka, a światło rury zmniejsza się nawet o połowę. Objawia się to stopniowo, czyli odpływ schodzi coraz wolniej, aż w końcu przy większym przepływie woda zaczyna się cofać.
Przy udrażnianiu takiej instalacji unikam mocnych środków chemicznych. W rurze o przerzedzonej ściance potrafią zrobić dziurę zamiast udrożnienia, a wtedy zamiast zatoru masz przeciek w pionie. Praca mechaniczna jest wolniejsza, ale nie zamienia jednego problemu w drugi.
- stopniowo wolniejszy odpływ to typowy objaw zarastania pionu
- cofanie się wody przy używaniu przez sąsiadów wskazuje na pion
- pion należy do części wspólnych, zgłasza się go administracji
- przy krawędziach kielichów żeliwo bywa kruche
Licznik poza mieszkaniem
W kamienicach licznik rzadko stoi w mieszkaniu. Zwykle znajduje się w bramie, na klatce albo w piwnicy, często w skrzynce, do której dostęp ma administracja. Wewnątrz lokalu jest natomiast mniejsza rozdzielnica z zabezpieczeniami obwodów i to nią odcina się zasilanie przy naprawach.
Warto ustalić oba miejsca zawczasu. Przy awarii wieczorem szukanie skrzynki w ciemnej bramie potrafi kosztować więcej nerwów niż sama usterka.
Co jest normą, a co sygnałem ostrzegawczym
Normą w starej zabudowie jest instalacja prowadzona nietypowymi trasami, obecność kilku technologii połączeń obok siebie i osprzęt starszy niż większość mieszkańców. To nie znaczy, że wszystko trzeba natychmiast wymieniać.
Sygnałem ostrzegawczym jest natomiast wszystko, co się grzeje, przebarwia albo pachnie. Ciepła obudowa gniazdka, przypalenia wokół otworów, zapach spalenizny przy rozdzielnicy. Po stronie hydrauliki takim sygnałem jest wilgotna plama, która wraca po każdym wyschnięciu, i przeciek pojawiający się zawsze w tym samym miejscu mimo napraw, bo to zwykle oznacza problem z samym złączem, a nie z uszczelką.
Czy remont musi obejmować całą instalację
Prawie nigdy nie musi i prawie zawsze da się rozłożyć go na etapy. Zaczyna się od obwodów najbardziej obciążonych, czyli kuchni i pomieszczeń, gdzie pracują urządzenia grzewcze, a resztę planuje się później. Podobnie z hydrauliką, gdzie wymiana podejść przy jednoczesnym pozostawieniu sprawnego pionu jest rozwiązaniem zupełnie sensownym.
Wymiana wszystkiego naraz ma sens głównie wtedy, gdy i tak planujesz remont generalny i ściany będą otwarte. W innym przypadku etapowanie rozkłada koszt i pozwala normalnie mieszkać.
